Zawód starszy niż piramidy
Rampa łącząca Nil ze świątynią grobową Cheopsa dziś jest już niewidoczna, mimo że jeszcze sto lat temu rysowała się bardzo wyraźnie. Wzniesiono ją częściowo na podłożu skalnym, tam zaś, gdzie było znacznie oddalone — na fundamencie kamiennym.
Okres dziesięciu lat — czytamy u Herodota — zszedł udręczonemu ludowi na budowie drogi (tj. rampy — przyp. B. 2.), po której wlekli kamienie, a którą wybudowali jako dzieło nie o wiele mniejsze, moim zdaniem, od samej piramidy, długość jej bowiem wynosi pięć stadionów (stadion = 177,6 metra — przyp. B. Ż.), szerokość dziesięć sążni (sążeń— oddalenie między końcami rozpostartych w obie strony ramion = 1,78 metra — przyp. B. 2.), wysokość, tam, gdzie jest stosunkowo najwyższa, osiem sążni, a jest z wygładzonego kamienia, w którym są wyrżnięte figury".
Szczególnie to ostatnie sformułowanie Ojca Historii długo nie mogło znaleźć zrozumienia u uczonych egiptologów. Sądzono bowiem dość powszechnie, że budowle królewskie IV dynastii pozbawione są jakichkolwiek dekoracji reliefowych. Koniec końców okazało się jednak, że Herodot miał rację; tuż przed wybuchem II wojny światowej archeolog W. Stevenson Smith znalazł pomiędzy ruinami świątyni grobowej Cheopsa kilka bloków zdobionych płaskorzeźbami.
Wzdłuż wschodniej ściany piramidy stoją w rzędzie trzy tzw. piramidki satelitarne (zwane również pomocniczymi). Co do pierwszej — tej położonej najbardziej na południe — G.A. Reisner sądzi, iż może to być symboliczny grobowiec żony Cheopsa, która zgodnie z egipskim zwyczajem powinna być jego rodzoną! siostrą. Co do drugiej, środkowej, brak jest jakichkolwiek przesłanek, by cokolwiek o niej sądzić, ale być może jakieś ziarno prawdy tkwi w przekazie Herodota — który notabene o Cheopsie był jak najgorszego zdania, co niedwuznacznie wynika z niniejszego fragmentu: „Tak dalece — czytamy - w swej podłości miał zajść Cheops, że potrzebującpieniędzy, własną córkę osadził w lupanarze i rozkazał jej, żeby zarobiła sobie pewną sumę srebrników (ile tego nie podawali), i ona wykonywała rozkaz ojca, ale i o tym myślała, aby po sobie zostawić pamiątkę, i prosiła każdego, kto ją odwiedził, ażeby jej podarował jeden kamień (do tego dzieła). Z tych kamieni, mówili, wybudowała piramidę, stojącą pośrodku trzech innych, a przed wielką piramidą". Tyle Herodot. Byłaby więc środkowa piramidka, pomocnicza w zespole grobowym Cheopsa, wiecznym pomnikiem prostytucji? Któż to może wiedzieć...
Trzecią budowlę łączono niegdyś z królową Henutsen, przyrodnią siostrą Cheopsa, która w czasach XXI dynastii dostąpiła nie lada zaszczytu — utożsamiono ją z samą boginią Izydą, chrzcząc imieniem Pani Piramid. Ale tak naprawdę to żadna z trzech piramidek satelitarnych nie nadawała się na grobowiec z uwagi na szczupłość wewnętrznych pomieszczeń, w których nie zmieściłaby się mumia dorosłego człowieka.
Okres dziesięciu lat — czytamy u Herodota — zszedł udręczonemu ludowi na budowie drogi (tj. rampy — przyp. B. 2.), po której wlekli kamienie, a którą wybudowali jako dzieło nie o wiele mniejsze, moim zdaniem, od samej piramidy, długość jej bowiem wynosi pięć stadionów (stadion = 177,6 metra — przyp. B. Ż.), szerokość dziesięć sążni (sążeń— oddalenie między końcami rozpostartych w obie strony ramion = 1,78 metra — przyp. B. 2.), wysokość, tam, gdzie jest stosunkowo najwyższa, osiem sążni, a jest z wygładzonego kamienia, w którym są wyrżnięte figury".
Szczególnie to ostatnie sformułowanie Ojca Historii długo nie mogło znaleźć zrozumienia u uczonych egiptologów. Sądzono bowiem dość powszechnie, że budowle królewskie IV dynastii pozbawione są jakichkolwiek dekoracji reliefowych. Koniec końców okazało się jednak, że Herodot miał rację; tuż przed wybuchem II wojny światowej archeolog W. Stevenson Smith znalazł pomiędzy ruinami świątyni grobowej Cheopsa kilka bloków zdobionych płaskorzeźbami.
Wzdłuż wschodniej ściany piramidy stoją w rzędzie trzy tzw. piramidki satelitarne (zwane również pomocniczymi). Co do pierwszej — tej położonej najbardziej na południe — G.A. Reisner sądzi, iż może to być symboliczny grobowiec żony Cheopsa, która zgodnie z egipskim zwyczajem powinna być jego rodzoną! siostrą. Co do drugiej, środkowej, brak jest jakichkolwiek przesłanek, by cokolwiek o niej sądzić, ale być może jakieś ziarno prawdy tkwi w przekazie Herodota — który notabene o Cheopsie był jak najgorszego zdania, co niedwuznacznie wynika z niniejszego fragmentu: „Tak dalece — czytamy - w swej podłości miał zajść Cheops, że potrzebującpieniędzy, własną córkę osadził w lupanarze i rozkazał jej, żeby zarobiła sobie pewną sumę srebrników (ile tego nie podawali), i ona wykonywała rozkaz ojca, ale i o tym myślała, aby po sobie zostawić pamiątkę, i prosiła każdego, kto ją odwiedził, ażeby jej podarował jeden kamień (do tego dzieła). Z tych kamieni, mówili, wybudowała piramidę, stojącą pośrodku trzech innych, a przed wielką piramidą". Tyle Herodot. Byłaby więc środkowa piramidka, pomocnicza w zespole grobowym Cheopsa, wiecznym pomnikiem prostytucji? Któż to może wiedzieć...
Trzecią budowlę łączono niegdyś z królową Henutsen, przyrodnią siostrą Cheopsa, która w czasach XXI dynastii dostąpiła nie lada zaszczytu — utożsamiono ją z samą boginią Izydą, chrzcząc imieniem Pani Piramid. Ale tak naprawdę to żadna z trzech piramidek satelitarnych nie nadawała się na grobowiec z uwagi na szczupłość wewnętrznych pomieszczeń, w których nie zmieściłaby się mumia dorosłego człowieka.