Polecamy najlepszy
kurs komputerowy. Kliknij i wybierz coś dla siebie!

Polecamy

- laptopy
- reklama w internecie
- kosmetyki
- przewody
- Docieplenia
- zespół na wesela
- videofilmowanie Mińsk Mazowiecki
- filmy na komórkę



A A A

Kariera "rożniątka"

„Obeliskos" to zdrobnienie greckiego słowa „obelos", które oznacza rożen. Tak więc etymologicznie rzecz biorąc, nasz obelisk to po prostu... rożniątko.

Każdy z narodów zamieszkujących kolejno kraj nad Nilem inaczej nazywał te olbrzymie kamienne słupy, które — wedle słów arabskiego historyka — „czynią dziury w niebie". Rdzenni Egipcjanie zwali je „techenu" (promień słoneczny?), Grecy — już wiemy jak — Arabowie zaś, którzy zawojowali Egipt w wieku VII naszej ery, przezwali je żartobliwym określeniem „mesalah", co w ich języku oznacza „wielką igłę".

Początki kultu „kamienia wyprostowanego" toną w pomroce dziejów. Nie wiadomo nawet, czy obelisk jest wynalazkiem egipskim, każdy bowiem z narodów śródziemnomorskich miał w swym panteonie kilka lub kilkanaście smukłych, zakończonych w szpic głazów, którym oddawał cześć należną bogom.

Bo też były obeliski symbolami bóstw: słonecznych, wegetacyjnych i fallicznych bogów płodności. W Syro-Palestynie „kamienne rożny" zwano „bethelami", Arabowie zaś jeszcze przed Mahometem czcili ostańce skalne wysmukłego kształtu, które zwali po swojemu „nefesz" — dusza. Co człowiek pierwotny — i już nieco ucywilizowany — miał na myśli, bijąc czołem u stóp tych kamiennych totemów, jakim uczuciom pragnął dać wyraz — tego nie wiadomo. Nie zapominajmy i o tym, że obeliski to także uniwersalne symbole tajemnicy i wiedzy tajemnej — pewnie dlatego, że aż do ostatnich czasów prawie nic na ich temat nie wiedziano.

Dziś też wiemy o nich mało — najmniej o tych najstarszych. Przypuszcza się, że zanim stały się one symbolami słonecznymi, pełniły jakieś ważne funkcje w kulcie pośmiertnym. Najstarszy z rodu liczącego dziś sobie kilkunastu przedstawicieli zdobił być może grób któregoś z władców IV dynastii. Którego? Nie wiadomo. Dopiero później, w czasach dynastii piątej (2494—2345 p.n.e.), kamienne rożny rozgościły się w sanktuariach słonecznych.

Większość „techenu" powstała w czasach XVIII, XIX i XX dynastii (1567—1085 p.n.e.) dla świątyń boga Amona w Luksorze i Karnaku. Ustawiano je zazwyczaj parami przed pylonami świątyń, po obu stronach głównego wejścia, tak aby o pierwszym brzasku promienie słoneczne mogły paść na ich wypolerowane, obite blachą szczyty i u patrzących z dołu wywołać wrażenie, że obelisk płonie. A jeśli dodatkowo na szczycie obelisku umieszczona była złota kula, wyglądało, jakby na kamiennym postumencie żarzyła się miniaturka Słońca — najwyższego bóstwa w egipskim panteonie. Czyż można sobie wyobrazić stosowniejszy moment do rozpoczęcia porannych modłów skierowanych do słonecznego boga Atuma na ten znak dany bezpośrednio przez Słońce?

Egipt, który przez długi czas żywił świat śródziemnomorski (egipska pszenica), również ten świat przyozdabiał. Już u schyłku epoki starożytnej w Rzymie i Konstantynopolu było więcej egipskich obelisków niż w całym Egipcie.

Run na obeliski, którego historia liczy sobie blisko 2 tysiące lat, stworzył mnóstwo imitacji. Kamienne igły bardziej lub mniej strzeliste, w podstawie trójkątne lub kwadratowe, zdobią dziś większość miast świata. Chyba żaden z egipskich pomysłów architektonicznych nie doczekał się większej popularności.

W samej Warszawie mamy ich kilka — najbardziej znane są dwa bliźniaki z Placu Defilad. Jednakże najciekawszy polski obelisk znajduje się daleko od stolicy. Jest on również najstarszy — wystawiono go w Grodzisku koło Skały jeszcze w wieku XVII, tuż po wyprawie wiedeńskiej króla Jana. Dziwny to obelisk, za podstawę służy mu bowiem... słoń.

Symboliczna wymowa tego zestawienia jest aż nadto przejrzysta: siła podtrzymuje mądrość (obeliski — jak pamiętamy — uchodziły za symbole wiedzy tajemnej). Szkoda tylko, że najładniejszy polski obelisk to imitacja włoskiego oryginału; bo faktem jest, ze kilkanaście lat wcześniej, w roku 1665, w ruinach rzymskiej świątyni Izydy znaleziono niewielkich rozmiarów obelisk egipski. Ponieważ sam zabytek z racji mizernej wielkości nie prezentował się zbyt imponująco, Giovanni Lorenzo Bernini, dyktator artystyczny XVII-wiecznego Rzymu, umieścił go na grzbiecie kamiennego słonia, słonia z kolei postawił na czterostopniowym postumencie, a postument ulokował przed kościołem Santa Maria Sopra Minerva. Tam zapewne zobaczył go jakiś polski magnat i... dalej już wiemy.

Największy zaś na świecie obelisk nie ma nawet stu lat, ale za to mierzy aż 169 metrów (!). Wzniesiono go w Waszyngtonie w roku 1884. Radni miejscy stolicy Stanów Zjednoczonych pozazdrościli widać Nowemu Jorkowi, gdzie trzy lata wcześniej stanął nieduży (21,21 m), ale za to oryginalny obelisk przywieziony prosto z Aleksandrii. Na szczycie waszyngtońskiego „techenu" znajduje się obserwatorium, wewnątrz zaś winda i schody awaryjne.