Polecamy najlepszy
kurs komputerowy. Kliknij i wybierz coś dla siebie!

Polecamy

- laptopy
- reklama w internecie
- kosmetyki
- przewody
- Docieplenia



A A A

Gdzie jest ciało Hetepheres?

W roku 1925 na południe od rampy, przy której znaleziono barki słoneczne, tuż obok pierwszej piramidy pomocniczej, dokonano fantastycznego odkrycia...

Epopeja grobowca Hetepheres zaczęła się w samo południe, w oślepiającym słońcu, w chwili gdy fotograf amerykańskiej misji archeologicznej kierowanej przez George A. Reisnera przygotowywał sprzęt fotograficzny do kolejnej serii zdjęć. Być może gdzie indziej tak prosty i zdawałoby się naturalny fakt, iż jedno z ramion statywu zarysowało twarde podłoże skalne, uszedłby jego uwagi, ale nie w okręgu grobowym Cheopsa, gdzie rzadko spogląda się w niebo, za to pilnie patrzy pod nogi.

Fotograf podniósł alarm. Okazało się, że w jednym miejscu — właśnie w tym, na którym stała noga statywu — skała jest jakby bielsza i zdecydowanie bardziej miękka. Z łatwością można ją było zarysować — nawet paznokciem. Po odgarnięciu piasku odkryto wejście do szybu zamaskowane okruchami skalnymi.

Szyb schodził w głąb skały na 33 metry i był wypełniony regularnymi blokami wapienia uszczelnionymi gipsem. Aby go oczyścić zmitrężono kilka tygodni. Wszelako opłaciło się: na 32 metrze szyb urwał się nagle przechodząc w przedsionek prowadzący bezpośrednio do komory grobowej — jedynej nietkniętej komory grobowej z okresu Starego Państwa!

Wewnątrz znaleziono alabastrowy sarkofag i pogrzebowy ekwipunek królowej Hetepheres, żony Snofru, matki Cheopsa, kobiety, która przeniosła królewską krew z III do IV dynastii.

Zwykle archeolodzy — jeśli mają szczęście — znajdują pozostawione przez rabusiów ciało zmarłego i ani śladu zastawy grobowej. Tym razem było odwrotnie. W grobowcu Hetepheres wszystko leżało na swoim miejscu poza mumią królowej. Reisner nie wierzył własnym oczom, plomby na drzwiach komory były nietknięte, to samo na sarkofagu, a jednak ciało zniknęło! Po matce Cheopsa pozostały jedynie wnętrzności zamknięte w alabastrowej skrzyni (w tzw. urnie kanopskiej).

Zagadka grobowca Hetepheres była problemem „par exellence" kryminalnym. No bo jakże to — do grobu niby nikt niepożądany nie wchodził, a ciała brak! Reisner pokusił się o rozwiązanie tego równania z jedną niewiadomą — ciałem Hetepheres. Jego teoria przypomina po trosze finał powieści Agaty Christie. „Oryginalny grób Hetepheres — czytamy we wstępnym doniesieniu zamieszczonym przez niego w „Illustrated London News" z dnia 12 marca 927 roku — znajdował się bez wątpienia w Dahszur w pobliżu piramidy jej małżonka Snofru. Ponieważ królowa przeżyła swego męża jej pochówkiem zajął się syn — Cheops. Stan zachowania i zawartość grobowca odnalezionego w Gizie wskazuje, iż pierwotne miejsce spoczynku Hetepheres zostało obrabowane. Fakt ten nie uszedł oczywiście uwagi królewskich strażników, którzy donieśli o wszystkim faraonowi, zatajając jednak — pewnie z obawy przed gniewem władcy — fakt, iż ciało jego matki zostało skradzione wraz z kosztownościami, którymi było obwieszone. Z Dahszur przeniesiono więc do Gizy nie zwłoki Hetepheres, ale pusty sarkofag, który z zachowaniem wszelkich honorów został uroczyście pochowany w skrytce skalnej w pobliżu budującej się piramidy Cheopsa".

Niedawno zapytano jednego z żyjących współpracowników G.A. Reisnera jak po latach zapatruje się na „zagadkę Hetepheres". Okazało się, że archeolog Dunham od początku powątpiewał w prawdziwość teorii wysmażonej naprędce przez swego ówczesnego szefa. „Teoria Reisnera — powiedział — była najlepszą historyjką, jaką można było wówczas wymyślić. Domagały się tego od nas: prasa, jak zawsze podekscytowana i żądna sensacji, oraz zacne grono egiptologów". Dunham zwrócił uwagę na brunatne ślady krwi widoczne wewnątrz sarkofagu oraz na zapomnianą dziś uwagę wyrażoną przez samego Reisnera, który dopuszczał możliwość, że Cheops nauczony smutnym doświadczeniem (rabunek w Dahzur) po prostu ukrył ciało matki w jakiejś super-tajnej skrytce, a sarkofag wraz z kosztownościami pochował w pobliżu. Jeśli rzeczywiście było tak, jak przypuszcza Dunham, ciało Hetepheres ciągle czeka na swego odkrywcę!

Dokładniejsze studia zawartości grobu Hetephe res wydobyły na światło dzienne jeszcze jedną makabryczną tajemnicę — na podłodze grobowca znaleziono porzucone w nieładzie narzędzia murarskie i kamieniarskie: „Murarzom — pisze G.A. Reisner — rozkazano wynosić się w pośpiechu. Biedacy nie zdążyli nawet pozbierać własnych narzędzi pracy. Można przypuszczać, iż zaraz po wyjściu na powierzchnię zostali wymordowani". Odkrywca sądził, iż większość przedmiotów znalezionych w grobie pochodziła z prywatnego buduaru królowej. Wszak znaleziono tam mnóstwo utensyliów toaletowych, takich jak: złote dzbanuszki, naczynka na wodę, misy do płukania ust i rąk po posiłku itp. Prawie każdy przedmiot tam znaleziony jeśli nie był cały wykonany ze złota, to posiadał jakieś złote wkładki. Najcenniejszym znaleziskiem była niewątpliwie lektyka wykonana z drewna obitego złotą blachą, wyłożona plakietkami z kości słoniowej, w których osadzono złote hieroglify, układające się w napis: „Matka króla Górnego i Dolnego Egiptu, Adoratorka Horusa, Przewodniczka Władcy, Ulubienica, której słowo jest rozkazem, Córa Boga poczęta z ciała jego — Hetepheres".