Polecamy najlepszy
kurs komputerowy. Kliknij i wybierz coś dla siebie!

Polecamy

- laptopy
- reklama w internecie
- kosmetyki
- przewody
- Docieplenia
- zaproszenia ślubne
- wrocław serwis laptopów
- akwaria



A A A

Gdzie jest „Pancerz Teodoryka"?

Grób Teodoryka zajmuje dziś środek dużego parku, ogrodzonego siatką i zamykanego na noc. Kilometr dalej tętni nowym życiem stare centrum Rawenny. Miejscowi mieszają się z tłumem przyjezdnych; w mauzoleum Galii Placydi błyskają flesze, a nad grobem Dantego modlą się zakonnice i poeci.

Tereny wokół grobowca nie są zbyt urodzajne — tylko cyprysy i zielsko, ale za to pod cienką jak pomada warstwą humusu znajduje się „archeologiczny czarnoziem", urodzajna warstwa kulturowa zawierająca bogate cmentarzysko z czasów rzymskich (pierwsze groby wykopali poganie, później była tu nekropola chrześcijańska). W roku 1748 zupełnie przypadkowo odkryto szczątki rzymskiego łuku, a w sto lat później dokonano tu jednego z najbardziej sensacyjnych odkryć w dziejach archeologii włoskiej.

W roku 1854 w pobliżu mauzoleum Teodoryka kręcili się robotnicy zatrudnieni przy pracach związanych z rozbudową raweńskiego portu. Oni to kopiąc kanał odwadniający natknęli się na grobowiec cały wypełniony złotem...

Dziś dokładnie nie wiadomo, co naprawdę znajdowało się w tej mogile. Archeolodzy, którzy pod koniec tego dnia przybli na miejsce, ustalili bez trudu, iż jest to grób jednego z wodzów gockich. Świadczył o tym kirys wykonany ze złota, pięknie zdobiony ażurowymi ornamentami i pozostałości zastawy grobowej. Broń i reszta rynsztunku zniknęła.

Sensacja — jak łatwo się domyślić — była olbrzymia. W roku 1854, pierwszym roku wojny krymskiej, prasa europejska znalazła sporo miejsca, aby szeroko poinformować o tym cudownym znalezisku. Ze względu na bliskość mauzoleum wielkiego króla Gotów pancerz znaleziony w grobowcu nazwano umownie „Pancerzem Teodoryka", co niesłychanie podniosło wagę odkrycia.

W istocie łączenie Teodoryka ze znalezionym w roku 1854 pancerzem nie jest zupełnie pozbawione sensu. Na pancerzu i na mauzoleum króla Gotów występują podobne motywy zdobnicze, historie zaś, jakie działy się po śmierci króla, pozwalają mniemać, iż Teodoryk mógł został pochowany... obok własnego grobowca. Ale o tym później.

Przez blisko 80 lat „Pancerz Teodoryka" był najcenniejszym eksponatem Muzeum Starożytności w Rawennie. Ciekawscy przyjeżdżali doń z daleka, głównie z Niemiec, gdzie Teodoryk zwany Dietrichem von Bern uchodził za narodowego bohatera. Bezcenny zabytek cieszyłby zapewne oczy zwiedzających do dziś, gdyby raweńskie muzeum urządzone w dawnym klasztorze Kamedułów było lepiej strzeżone. Niestety, pewnej listopadowej nocy 1924 roku niezidentyfikowani sprawcy otworzyli okna i weszli do parterowej zakrystii, w której w osobnej gablocie trzymano Teodorykowy pancerz.

Do dziś nie odzyskano tego eksponatu. Miejmy nadzieję, że cieszy on jednak czyjeś oczy i nie został przetopiony. Bo byłoby szkoda, doprawdy. Groby Gotów są bowiem wielką rzadkością — znanych jest ich ledwie kilka i wszystkie pozbawione są jakiegokolwiek wyposażenia. Dlaczego? Trzeba nam wiedzieć, że Ostrogoci, którzy w VI wieku n.e. zamieszkiwali tereny Italii, byli już dawno ochrzczeni. Nowa religia pozwalała im tylko na elementarne wygody za życia, nie pozwalając na żadne luksusy po śmierci. Wystawne pogrzeby i bogate zastawy grobowe były wówczas surowo zakazane przez kościół. Wojownicy goccy chowani wiec byli tylko w zgrzebnej koszuli — albo i bez niej — i obowiązkowo bez broni. Sam Teodoryk popierał tego rodzaju oszczędność, uważając ją za zdrowy przejaw praktycznego germańskiego myślenia. Podobnie chowane były kobiety Gotów (znamy kilka ich mogił z rzymskich katakumb). Poddane Teodoryka szły na spotkanie z nieśmiertelnością skromnie odziane, bez biżuterii, kosmetyków i innych buduarowych utensyliów, jakie towarzyszyły po śmierci Rzymiankom.

Karl Baedeker, autor „Przewodnika po północnych Włoszech" wydanego w roku 1898, oraz B.C. Ricci w wydanym w Bolonii w roku 1923 „Przewodniku po Rawennie" bronią tezy iż „złoty kirys z klasztoru Kamedułów" chronił niegdyś pierś samego Teodoryka. Ricci twierdzi ponadto, iż Goci w obawie przed zemstą katolików — sam Teodoryk był arianinem — wynieśli ciało swego króla z mauzoleum i po-kryjomu zakopali w ziemi. Zdaniem włoskiego badacza w grobie znajdowało się jeszcze sporo złotych przedmiotów, które zostały rozkradzione przez przypadkowych odkrywców i prawdopodobnie przetopione.

Ricci, który miał szczęście oglądać na własne oczy pancerz przed rokiem 1924, twierdzi, iż były na nim ślady barwienia, co według niego wydaje się potwierdzać tezę o germańskim pochodzeniu zabytku. Jak się okazuje, Goci znali cenę złota, ale przedstawiało ono dla nich daleko większą wartość gdy było... jaskrawo pomalowane. De gustibus... Zdaniem Ricciego „pancerz z Rawenny" został na zamówienie Teodoryka wykuty w rzymskim warsztacie i tamże „uszlachetniony" jaskrawą farbą.