Egipt jest wszędzie
Zwyczaj chowania zmarłych pod wielkim kopcem zbudowanym z ziemi, kamieni lub cegieł nie jest wcale wynalazkiem Egipcjan. Tombe dei Giganti (Groby Gigantów) na Sardynii, Hunengraber (Groby Hunów) w Niemczech, tumulusy mykenskie, Tertres Funeraires (Wzgórza Pogrzebowe) we Francji, Barrows (kurhany) w Anglii, Hógar (Wzgórza) na terenie Skandynawii, wreszcie Żale Kujawskie, które Oskar Kolberg nazywa polskimi piramidami (najdłuższy grobowiec kujawski w Wietrzychowicach liczy około 115 m) oraz kurhany i dolmeny rozsiane po całym świecie są w większym lub mniejszym stopniu odpowiednikami egipskich piramid. Także charakterystyczny kształt „świętych wzgórz faraonów" nie jest elementem tylko egipskiego pejzażu. Piramidy budowano również daleko od Nilu: w Azji, w Italii i północnej Europie, a nawet w Ameryce. W I wieku p.n.e. pewien Rzymianin imieniem Cestiusz wybudował sobie poza murami Wiecznego Miasta piramidę 40 metrów wysoką, całą z kamienia, wewnątrz dekorowaną stiukiem. (W Rzymie kształt sztucznego pagórka miało jeszcze Mauzoleum Augusta, a w małoazjatyckim Halikarnasie piramida wieńczyła, być może, grób króla Mauzolosa, tzw. Mauzoleum). Na całym świecie aż roi się od najprzeróżniejszych „imitacji" egipskich grobowców, zwykle zupełnie świeżej daty. Piramidę, symbol pychy i bogactwa, zdecydowanie najrozrzutniejszą z rozrzutnych form grobowych, znajdujemy
nawet, o dziwo! w oszczędnej Szkocji. Na cmentarzu Dean w Edynburgu, przywalony kamiennym ostrosłupem wcale pokaźnych rozmiarów, leży sobie pewien Szkot, który za życia pewnie był nadmiernie oszczędny, ale po śmierci chciał „żyć" niczym faraon.
W Polsce pierwszą piramidę wybudował... Mikołaj Kopernik w swym rodzinnym Fromborku, lecz nie nad grobem ale... nad studnią, z której codziennie czerpał wodę. Snadź autor „De revolutionibus..." był wcale dobrze rozczytany w temacie, bo chyba nie przypadkiem Pliniusz Starszy pisze, iż „piramida Cheopsa wzniesiona jest nad studnią 44 metry głęboką".
Pomijając rzekome cudowne właściwości piramidy nie sposób zaprzeczyć, że jest coś szlachetnie prostego i majestatycznego zarazem w tym kamiennym ostrosłupie, w którym zaklęty jest ponoć kształt słonecznego promienia, gdy w chwilę po deszczu pada on na ziemię poprzez szczelinę w powale chmur.
„Prababki" egipskich piramid to proste kupy gruzu, piachu i kamieni usypane na obrzeżu pustyni nad dołem niegłębokim, kryjącym w sobie ciało zmarłego, ułożone zazwyczaj w pozycji skurczonej, nagie, ubrane lub — najczęściej — zawinięte w matę. Już wtedy krewni przynosili do grobu przedmioty należące ongi do zmarłego, a mogące mu służyć i ipo śmierci. Już wtedy kiełkowała idea nieśmiertelności. Zmarłemu, żyjącemu w zaświatach, towarzyszyła broń, kilka ulubionych ozdób, kosz z jadłem i dzban pełen wody lub piwa.
Z czasem te prymitywne nagrobki, które wiatr wiejący od pustyni „rozmywał" prawie tak szybko, jak je stawiano, zaczęto wzmacniać płaszczem z cegły mułowej, szlamu i kamieni. I tak oto z początkiem pierwszej dynastii (około 2900 p.n.e.) pojawiły się mastaby, konstrukcje zazwyczaj ceglane, wypełnione wewnątrz piaskiem, o dachu płaskim, ścianach lekko pochyłych (w obejściu egipskim na ma-stabie, czyli ławie przylegającej do domu mieszkalnego, gospodarz podejmuje gości częstując ich kawą i gawędząc z nimi). Forma ta królowała na 'królewskich nekropolach aż do czasów faraona Dżosera, a i później nie została do końca wyparta przez „nowoczesną" piramidę. Obie formy występowały razem obok siebie przez cały okres Starego Państwa i później.
Podobnie jak piramidy, tak i mastaby dość znacznie różnią się między sobą — największe mają przeszło 100 metrów długości, najmniejsze ledwie pokrywają stopy i głowę zmarłego. To właśnie z kształtu egipskiej ławy zrodziła się egipska koncepcja piramidy. (Pierwsze piramidy schodkowe w Sakkara, Zawijet el-Arjan to nic innego jak tylko pięć, sześć lub nawet siedem mastab ustawionych jedna na drugiej).
Piramidy były dziećmi egipskiej rewolucji technicznej, która w kraju faraonów miała miejsce w czasie panowania trzeciej dynastii, osiągając swój zenit na początku dynastii czwartej i zmierzchając za czasów panowania władców dynastii szóstej. O egipskim „złotym wieku" miedzi i kamienia pisali wszyscy wielcy egiptolodzy. Sir Flinders Petrie z iście angielską powściągliwością wyrażał się o sztuce i technice IV dynastii jako o „prawie doskonałych", inni nie szczędzili słów bardziej gorących. Amerykanin Arthur Weigall napisał, iż: „technika egipska osiągnęła wówczas poziom, jaki — pod pewnymi względami — do dziś (tzn. do 1928 roku, daty wydania „Starożytnego Egiptu" Weigalla, z którego pochodzi cytat — przyp. B. Ż.) nie został w tym kraju przekroczony". Jeszcze dobitniej wyraził to inny amerykański egiptolog, Noel F. Wheeler: „Egipcjanie doby piramid — pisał — posiadali wiele cech, których dziś nie przypisujemy raczej ludziom Wschodu. Poddani Cheopsa, Mykerinosa lub Chefrena rozumowali trzeźwo i logicznie, byli piekielnie pracowici, po europejsku wręcz systematyczni i dokładni. Ich wykonawstwo nie miało wówczas równych w świecie, a organizacji i wydajności pracy jeszcze i dziś można im pozazdrościć".
Istotnie, sztukę i architekturę Starego Państwa (2868—2181 p.r..e.) cechuje umiar, spokój i monumentalizm, innymi słowy bogactwo duchowe połączone z pewnym ubóstwem środków wyrazu. Posągi i budowle tamtego okresu jak nigdy później od--dają nastrój i klimat wielkiego, tajemniczego kraju nad Nilem. Przed 45 wiekami Egipcjanie uprawiali bowiem sztukę czystą, pozbawioną makijażu, zbędnych upiększeń, barokowych ozdobników. Wspaniały dramat Starego Państwa rozgrywał się w oszczędnej, ale pięknej scenografii. Wszystko, co wówczas powstało w Egipcie, nacechowane jest swoistym pięknem. Toteż zapewne dlatego Stare Państwo nie powtórzyło się już nigdy, mimo że czyniono takie próby. Łańcuch piramid wznosi się na zachodnim wybrzeżu Nilu w pasie szerokości kilku kilometrów ciągnącym się od Abu Roasz na północy (na północ od Abu Roasz znajduje się tylko jedna ceglana piramida, którą w 1800 roku widzieli uczestnicy egipskiej ekspedycji Napoleona, potem przysypał ją piasek) do Herakleopolis na południu. Mniej więcej w środku tego jedynego w świecie pasma sztucznych gór leży święte miasto Memfis, o którym Mili kołaj Radziwiłł Sierotka w swej „Peregrynacji do Ziemi Świętej i Egiptu" napisał: „Zgadzają śię autorowie wszyscy na to, że Memfis miasto, pismem Świętem i świeckiem sławne tu w tym miejscu było, którego jednak (okrom trochy ku południowi walisz) ze tu kiedy było znaków zgoła nie masz, niepłodne suche piaski wszystko zasypały. Zostały pyramides i trwają dotąd całe siedemnaście, z których dwie są większe, trzecia, którą Rodope nierządnica ostawiła (kształt jej i murowanie opisuje Pliniusz ib.36.c.l2) bardzo jest zaprawdę piękna, ale wzwyż ledwie na łokci sześćdziesiąt albo siedemdziesiąt".
Memfis znikło prawie doszczętnie z powierzchni ziemi, przetrwała natomiast nekropola memficka, największy, najwspanialszy i najkosztowniejszy cmentarz na świecie, na który oprócz piramid składa się nieskończona ilość mastab i grobowców skalnych.
W Polsce pierwszą piramidę wybudował... Mikołaj Kopernik w swym rodzinnym Fromborku, lecz nie nad grobem ale... nad studnią, z której codziennie czerpał wodę. Snadź autor „De revolutionibus..." był wcale dobrze rozczytany w temacie, bo chyba nie przypadkiem Pliniusz Starszy pisze, iż „piramida Cheopsa wzniesiona jest nad studnią 44 metry głęboką".
Pomijając rzekome cudowne właściwości piramidy nie sposób zaprzeczyć, że jest coś szlachetnie prostego i majestatycznego zarazem w tym kamiennym ostrosłupie, w którym zaklęty jest ponoć kształt słonecznego promienia, gdy w chwilę po deszczu pada on na ziemię poprzez szczelinę w powale chmur.
„Prababki" egipskich piramid to proste kupy gruzu, piachu i kamieni usypane na obrzeżu pustyni nad dołem niegłębokim, kryjącym w sobie ciało zmarłego, ułożone zazwyczaj w pozycji skurczonej, nagie, ubrane lub — najczęściej — zawinięte w matę. Już wtedy krewni przynosili do grobu przedmioty należące ongi do zmarłego, a mogące mu służyć i ipo śmierci. Już wtedy kiełkowała idea nieśmiertelności. Zmarłemu, żyjącemu w zaświatach, towarzyszyła broń, kilka ulubionych ozdób, kosz z jadłem i dzban pełen wody lub piwa.
Z czasem te prymitywne nagrobki, które wiatr wiejący od pustyni „rozmywał" prawie tak szybko, jak je stawiano, zaczęto wzmacniać płaszczem z cegły mułowej, szlamu i kamieni. I tak oto z początkiem pierwszej dynastii (około 2900 p.n.e.) pojawiły się mastaby, konstrukcje zazwyczaj ceglane, wypełnione wewnątrz piaskiem, o dachu płaskim, ścianach lekko pochyłych (w obejściu egipskim na ma-stabie, czyli ławie przylegającej do domu mieszkalnego, gospodarz podejmuje gości częstując ich kawą i gawędząc z nimi). Forma ta królowała na 'królewskich nekropolach aż do czasów faraona Dżosera, a i później nie została do końca wyparta przez „nowoczesną" piramidę. Obie formy występowały razem obok siebie przez cały okres Starego Państwa i później.
Podobnie jak piramidy, tak i mastaby dość znacznie różnią się między sobą — największe mają przeszło 100 metrów długości, najmniejsze ledwie pokrywają stopy i głowę zmarłego. To właśnie z kształtu egipskiej ławy zrodziła się egipska koncepcja piramidy. (Pierwsze piramidy schodkowe w Sakkara, Zawijet el-Arjan to nic innego jak tylko pięć, sześć lub nawet siedem mastab ustawionych jedna na drugiej).
Piramidy były dziećmi egipskiej rewolucji technicznej, która w kraju faraonów miała miejsce w czasie panowania trzeciej dynastii, osiągając swój zenit na początku dynastii czwartej i zmierzchając za czasów panowania władców dynastii szóstej. O egipskim „złotym wieku" miedzi i kamienia pisali wszyscy wielcy egiptolodzy. Sir Flinders Petrie z iście angielską powściągliwością wyrażał się o sztuce i technice IV dynastii jako o „prawie doskonałych", inni nie szczędzili słów bardziej gorących. Amerykanin Arthur Weigall napisał, iż: „technika egipska osiągnęła wówczas poziom, jaki — pod pewnymi względami — do dziś (tzn. do 1928 roku, daty wydania „Starożytnego Egiptu" Weigalla, z którego pochodzi cytat — przyp. B. Ż.) nie został w tym kraju przekroczony". Jeszcze dobitniej wyraził to inny amerykański egiptolog, Noel F. Wheeler: „Egipcjanie doby piramid — pisał — posiadali wiele cech, których dziś nie przypisujemy raczej ludziom Wschodu. Poddani Cheopsa, Mykerinosa lub Chefrena rozumowali trzeźwo i logicznie, byli piekielnie pracowici, po europejsku wręcz systematyczni i dokładni. Ich wykonawstwo nie miało wówczas równych w świecie, a organizacji i wydajności pracy jeszcze i dziś można im pozazdrościć".
Istotnie, sztukę i architekturę Starego Państwa (2868—2181 p.r..e.) cechuje umiar, spokój i monumentalizm, innymi słowy bogactwo duchowe połączone z pewnym ubóstwem środków wyrazu. Posągi i budowle tamtego okresu jak nigdy później od--dają nastrój i klimat wielkiego, tajemniczego kraju nad Nilem. Przed 45 wiekami Egipcjanie uprawiali bowiem sztukę czystą, pozbawioną makijażu, zbędnych upiększeń, barokowych ozdobników. Wspaniały dramat Starego Państwa rozgrywał się w oszczędnej, ale pięknej scenografii. Wszystko, co wówczas powstało w Egipcie, nacechowane jest swoistym pięknem. Toteż zapewne dlatego Stare Państwo nie powtórzyło się już nigdy, mimo że czyniono takie próby. Łańcuch piramid wznosi się na zachodnim wybrzeżu Nilu w pasie szerokości kilku kilometrów ciągnącym się od Abu Roasz na północy (na północ od Abu Roasz znajduje się tylko jedna ceglana piramida, którą w 1800 roku widzieli uczestnicy egipskiej ekspedycji Napoleona, potem przysypał ją piasek) do Herakleopolis na południu. Mniej więcej w środku tego jedynego w świecie pasma sztucznych gór leży święte miasto Memfis, o którym Mili kołaj Radziwiłł Sierotka w swej „Peregrynacji do Ziemi Świętej i Egiptu" napisał: „Zgadzają śię autorowie wszyscy na to, że Memfis miasto, pismem Świętem i świeckiem sławne tu w tym miejscu było, którego jednak (okrom trochy ku południowi walisz) ze tu kiedy było znaków zgoła nie masz, niepłodne suche piaski wszystko zasypały. Zostały pyramides i trwają dotąd całe siedemnaście, z których dwie są większe, trzecia, którą Rodope nierządnica ostawiła (kształt jej i murowanie opisuje Pliniusz ib.36.c.l2) bardzo jest zaprawdę piękna, ale wzwyż ledwie na łokci sześćdziesiąt albo siedemdziesiąt".
Memfis znikło prawie doszczętnie z powierzchni ziemi, przetrwała natomiast nekropola memficka, największy, najwspanialszy i najkosztowniejszy cmentarz na świecie, na który oprócz piramid składa się nieskończona ilość mastab i grobowców skalnych.